Architektura sobota, 15 marzec 2014 13:51   |  

Willa Boży Dar

Budynek powstał w 1935 roku. Jego właścicielem był Józef Hetmański, a pensjonat znajdował się pod troskliwą opieką jego żony Anny. Józef Hetmański mieszkał i pracował w sanatorium ZUS. Biorąc przykład m.in. z naczelnika gminy Jana Dyrdy czy lekarza zdrojowego Stanisława Typrowicza, także postanowił wystawić własny pensjonat. Dobrą ku temu okazją była parcelacja majątku Moszczenica-Mszana, który do 1931 r. znajdował się w rękach Marie-Anne von Goldschmidt-Rothschild – córki górnośląskiego przemysłowca rodem z Gliwic Fritza Friedländera.

Zakup działki i budowa domu

Parcelacją majątku zajmowało się Przedsiębiorstwo Osadnicze „Ślązak” Spółkę z o.o. w Katowicach, które już we wrześniu 1931 r. zachęcała w lokalnej prasie do nabycia po korzystnych cenach parcele przy samym Zdroju. Z nadarzającej się okazji postanowił skorzystać Józef Hetmański i poczynił kroki w kierunku nabycia odpowiedniego terenu pod przyszłą willę. Przedwstępną umowę, która obejmowała kupno gruntu klasy IV o powierzchni 0.2954 ha, spisano w październiku 1932 r. W grudniu następnego roku zostało zorganizowane spotkanie w restauracji Edwarda Posłusznego, na którym sfinalizowano transakcję. Cena wynosiła 7000 zł za hektar, co po przeliczeniu daje 2067,8 zł za wspomnianą parcelę. Z rozpoczęciem inwestycji czekano kolejny rok, kiedy to pojawiła się możliwość uzyskania pożyczki ze Śląskiego Funduszu Gospodarczego. Wówczas postanowiono działać i w lutym 1935 r. Przedsiębiorstwo Budowlane z Brzezinki Teofila Szygojczyka wykonało niezbędną dokumentację. Miesiąc później zostały zakupione cegły z Cegielni Ranoszków w Moszczenicy Śl. Także w marcu zostało wydane policyjne zezwolenie na budowę domu mieszkalnego. Pod dokumentem swój podpis złożył Naczelnik Okręgu Urzędowego Jastrzębie-Zdrój mgr prawa Ludwik Hupka, który zmarł dwa miesiące później. Kierownikiem budowy, która postępowała szybko i sprawnie, został sam inwestor czyli Józef Hetmański.

W maju 1935 r. przystąpiono do budowy wodociągu we własnym zakresie, który wiódł od Spółki Brackiej na terenie gminy Jastrzębie-Zdrój do posesji Piotra Trunka w Moszczenicy. Już we wrześniu budowa była w takim stadium, że Okręgowy Mistrz Kominiarski Henryk Krawczyk z Wodzisławia Śl. przeprowadził badanie kominów, stwierdzając, że są wykonane zgodnie z przepisami policyjno-budowlanymi i mogą być używane. W grudniu 1935 r. uzyskano pożyczkę ze Skarbu Śląskiego, ale wypłatę uzależniono od przedłożenia pisma z Urzędu Górniczego w Rybniku wyrażającego zgodę, że na zakupionym terenie może stanąć dom mieszkalny. W tym samym miesiącu Rybnickie Gwarectwo Węglowe w Katowicach poinformowało, że właścicielem pól górniczych w Moszczenicy jest „Towarzystwo Gutman i Springer” w Wiedniu, oraz że nie wnosi sprzeciwu wobec budowy domu mieszkalnego na nieruchomości. Dopiero w styczniu 1936 r. Okręgowy Urząd Górniczy w Rybniku poinformował, że w obrębie terenu, o którym mowa, nie są prowadzone żadne roboty górnicze oraz w odpowiedzi na pismo z dnia 22 marca 1935 r. w sprawie zezwolenia na osadę dla Anny Hetmańskiej zostało zaznaczone, że przeciwko budowie przeszkody górnicze nie zachodzą. Jednak po latach okazało się, że górnictwo wywarło niekorzystny wpływ na budowane domy, o czym w dalszej części artykułu. Także w styczniu Bank Gospodarstwa Krajowego Oddział w Katowicach (Śląski Fundusz Gospodarczy) wypłacił pierwszą ratę pożyczki, natomiast drugą ratę pożyczki wypłacił po stwierdzeniu, że budowa została wykończona i wykonana zgodnie z kosztorysem, przedłożeniu bieżącej polisy Krajowego Towarzystwa Ubezpieczeń oraz przedłożeniu kopii mapy i wyciągu z księgi posiadłości gruntowej z naniesieniem nowo wybudowanego domu. Odbiór budynku surowego na podstawie pozwolenia nr 9/35 z dnia 22 marca 1935 r. przeprowadził budowniczy powiatowy Jan Ściętek. W kwietniu dom został podłączony do sieci elektrycznej i elektromistrz Stefan Banko z Wodzisławia Śl. przeprowadził test zamontowanej instalacji.

W maju 1936 r. dom był gotowy na przyjęcie gości co uczczono skromną uroczystością. W tym celu w Państwowych Zamkowych Zakładach Przemysłowych w Cieszynie zamówiono odpowiednie trunki (np. jedna butelka wiśniowej kosztowała 9,40 zł, a śliwowicy starej 13,90 zł).

Opis budynku i wyposażenia

Dom wybudowany z cegieł i otynkowany. Na elewację naniesiono tynk ozdobny, szlachetny tak zwaną „Terrabonę”. Mieszankę wyprawy szlachetnej (o intensywnym kolorze czerwonym - 2100 kg i żółtym - 3900 kg) wykonano w Zakładach Terrabony i Terrazza w Krzeszkowicach Dawida Schmeidlera, a towar dostarczył skład budowlany Roberta Streita w Katowicach. Na wystawionym w kwietniu 1936 r. rachunku widnieje kwota 12,50 zł. za 100 kg, co dało kwotę całkowitą w wysokości 750 zł. Stropy na belkach stalowych wykonane zostały systemem „Kleina” oraz stropy drewniane ze ślepym pułapem – trzcinowe i tynkowane. Schody pomiędzy kondygnacjami wraz z balustradą drewniane. Stropodach wentylowany drewniany kryty papą, kalenice na trzech poziomach. Podłogi drewniane z wyjątkiem ubikacji i łazienki oraz wejścia do budynku mieszkalnego. Futryny z drzwiami oraz okna skrzynkowe – drewniane. Oprócz wejścia głównego znajdowało się dodatkowe wejście na parter od strony ogrodu. Dom posiadał balkon frontowy oraz dwa od strony podwórza.

Budynek składał się z piwnic, parteru, piętra i pół rozbudowanego drugiego pietra. W suterenie znajdowało się zaplecze gospodarcze czyli pralnia, kuchnia i pomieszczenia dla obsługi pensjonatu. W pralni był umieszczony specjalny kocioł, w którym gotowano bieliznę oraz prano na tak zwanych tarkach. Kuchnia była wyposażona w piec kaflowym z wężownicą, która grzała wodę w zbiorniku i służyła do mycia się dla pensjonariuszy. Zbiornik (bojler) do pieca kuchennego wykonała Sosnowiecka Kotlarnia Wyrobów Miedzianych i Metalowych Ludwika Piątkowskiego. Do wypieków w piekarniku i podgrzewania wody bezpośrednio w zbiorniku służyły odrębne paleniska. Posadzka  w kuchni została wykonana z płytek terakotowych (w formie mozaiki) dostarczonych przez Roberta Streita z Katowic. Z sutereny na parter (do jadalni) potrawy podawane były windą o wymiarach 0,70x0,54x4,80, którą wykonał mistrz stolarski Wiktor Marcol z Chorzowa. Winda towarowa na potrawy była poruszana ręcznie. Posiadane naczynia porcelanowe pochodziły z Huty Franciszka z Bykowiny (obecnie dzielnica Rudy Śląskiej)

Na parterze znajdowały się pokoje dla gości oraz jadalnia i pokój towarzyski. Zarówno w jadalni jak i pokoju towarzyskim, zwanym salonem, ułożono parkiet - posadzkę dębową, którą wykonał Józef Hamerlok - Przedsiębiorstwo Wykonywania Posadzek „Parquet” z Katowic. Powierzchnia ułożonego parkietu wynosiła 54,85 m², co kosztowało 427,83 zł (7,80 zł z m²). Pokój towarzyski służył do gry na pianinie marki  Laubergloss, słuchania radia czy gry w szachy na specjalnych stołach szachowych o wymiarach 0,74x0,74, które wykonał wspomniany mistrz stolarski z Chorzowa. Stoły były wykorzystywane także do gry w karty. Pokoje dla gości znajdowały się na trzech kondygnacjach. W 9 pokojach znajdowało się 17 łóżek, a potrzebne umeblowanie zamówiono w Fabryce Mebli Stalowych i Konstrukcji Żelaznych w Królewskiej Hucie „Primissima”. W pomieszczeniach znajdowały się piece akumulacyjne – kaflowe, które wykonał zdun Karol Matera z firmy T. Schramka Zakład Kaflarski i Budowa Pieców z Wodzisławia Śl. Budynek posiadał instalację z wodą ciepłą i zimną, kanalizację składającą się z trzech komór (szambo), instalację elektryczną, dzwonkową, telefoniczną, odgromową. W listopadzie 1936 r. zaprzysiężony rzeczoznawca sądowy Jan Ściętek z Rybnika dokonał oszacowania wybudowanego prywatnego domu mieszkalnego na kwotę 39750,00 złotych. Poza budynkiem mieszkalnym został wzniesiony także budynek gospodarczy z garażem, przy którym usytuowano ptaszarnię.

Reklama

W maju 1936 r. nowy pensjonat mógł otworzyć swoje podwoje dla gości jastrzębskiego uzdrowiska. Nieodzownym zatem posunięciem było zareklamowanie willi „Bożydar” (nazwa nie pochodzi o imienia, a raczej o głębokiej religijności Hetmańskich i była pisana dwojako – „Bożydar” lub „Boży Dar”). W tym celu w maju na łamach „Gości Niedzielnego” wykupiono jedną reklamę, za którą zapłacono 21,60 zł. (poza reklamą tekstową zostało zamieszczone także zdjęcie, które znalazło się wśród kilku polecanych miejsc w myśl hasła „Na wypoczynek wybieraj katolickie pensjonaty i wille, gdzie tanio i mile spędzić możesz czas wakacyjny”). Kolejne dwie reklamy ukazały się w lipcowych numerach „Polski Zachodniej”, za które zapłacono 18 zł. W następnych latach reklamy były zamieszczane w darmowych folderach wydawanych przez jastrzębskie uzdrowisko. Dwie fotografie ukazujące pensjonat oraz jego wnętrze znalazły się w broszurce dra Stanisława Typrowicza „Jastrzębie-Zdrój – śląskie zdrojowisko słono jodobromowe” wydanej w 1937 r.

Nieodzownym było także wykonanie pocztówek przedstawiających nową willę. W związku z tym Józef Hetmański wysłał zapytanie do wydawnictwa „Krajowid” z Krakowa, które oferowało 1000 sztuk na dobrym kartonie z małą kliszą (5x3) i jednostronnym drukiem za 30 zł., a z dużą kliszą na całą kartkę i dwustronnym nadrukiem za 39 zł. Ostatecznie seria pocztówek została wykonana przez fotografa Tadeusza Kubisza z Cieszyna, a w „Krajowidzie” zamówiono reklamę za 50 zł, którą zamieszczono w folderze reklamowym. Aby pensjonat był rozpoznawalny postanowiono na fasadzie budynku umieścić jego nazwę. W lipcu 1936 r. Wytwórnia Szyldów Wszelkiego Rodzaju Gerharda Leppicha z Wielkich Hajduków wykonała napis „BOŻYDAR. Specjalista mistrz malarsko-szyldowy i reklam wykonał litery wysokości 0,75 m drewniane, impregnowane, lakowane, szpachlowane w kolorze srebrnym z kolorową obwódką. Koszt liter wraz z montażem wyniósł 200 zł. Ta sama firma wykonała także mniejsze tabliczki (m. in. z nazwiskiem przy drzwiach wejściowych i numerki na drzwi pokojowe).

Dalsze losy obiektu

Pomimo wybudowania własnego domu rodzina Hetmańskich nadal zajmowała mieszkanie służbowe w sanatorium ZUS, przeznaczając swój pensjonat wyłącznie dla kuracjuszy. Dopiero wraz z wybuchem wojny dobytek do willi „Bożydar” przeniosła Helena – siostra Anny Hetmańskiej przebywającej w tym czasie z dziećmi we Lwowie. Przez pierwsze lata okupacji pensjonat nadal funkcjonował, jednak z czasem został przejęty przez władze niemieckie na potrzeby mieszkaniowe dla swoich urzędników. W czasie niemieckiej okupacji Józef Hetmański przebywał w obozie jenieckim, a jego żona Anna wraz dziećmi mieszkała w Jastrzębiu, zajmując pomieszczenia sutereny we własnym domu.

W maju 1945 r. budowniczy z urzędu p. Olszówka oszacował szkody wojenne nieruchomości na kwotę 4632,24 zł. wartości przedwojennej. Około 1947 r. nastąpiła odbudowa zniszczonego domu, jednak nie służył już kuracjuszom. W grudniu 1948 r. Wanda Hetmańska (córka Józefa i Anny) wyszła za mąż za Stanisława Czudaka, otrzymując mieszkanie na piętrze. Pozostałe dzieci opuściły Jastrzębie. Poza rodzinami Hetmańskich i Czudaków w budynku znalazło się miejsce także dla lokatorów. W suterenie zamieszkała Stanisława Riemel z domu Sowińska, a na poddaszu użytkowym mieszkali: Agata i Paweł Kuchcikowie, następnie do roku 1963 Anna (masażystka w uzdrowisku) i Jan Jankowie, a do 1971 r. Agata i Stanisław Kuzmeccy. Przez fakt posiadania lokatorów Anna Hetmańska była zmuszona do członkostwa w Przymusowym Zrzeszeniu Prywatnych Właścicieli Nieruchomości w Wodzisławiu Śl.

W 1976 r. budynek został wyposażony w instalację ciepłowniczą, która składa się z kotła centralnego ogrzewania, punktów grzewczych i zbiornika na ciepłą wodę użytkową. W listopadzie 1977 r. dokonano spłaty ostatniej raty pożyczki budowlanej uzyskanej od Śląskiego Funduszu Gospodarczego. We wrześniu 1985 r. w Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej w Jastrzębiu-Zdroju uzgodniono warunki podłączenia centralnego ogrzewania do sieci z Elektrociepłowni „Moszczenica” do KWK „Jastrzębie”, a w 1992 r. zamontowano licznik do pomiaru energii cieplnej. Ze względu na wysokie koszty w 1996 r. powrócono do ogrzewania domu węglem. We wrześniu 1983 r. Wydział Gospodarki Terenowej i Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Jastrzębie-Zdrój wydał zezwolenie na budowę przyłącza gazu. W 1997 r. wykonano remont dachów, wymianę papy, blacharki oraz konserwację. W okresie od sierpnia 2001 r. do listopada 2005 r. została wymieniona stolarka okienna (poza parterem), co wymagało prowadzenia prac zgodnie z zaleceniami konserwatora zabytków. W 2006 r. dachy ponownie wyremontowano pokrywając je papą zgrzewalną. W 2010 r. budynek został podłączony do kolektora kanalizacji sanitarnej – po 75 latach. Inwestycje do 1991 r. zrealizowane i sfinansowane był przez Stanisława i Wandę Czudak, natomiast po tym roku przez syna Jerzego z matką Wandą.

Status własności

Nieruchomość od początku była własnością Józefa i Anny Hetmański. Sprawy własności skomplikowała śmierć Anny w 1963 r. W maju 1976 r. Józef Hetmański postanowił prawnie uregulować sprawę gospodarstwa rolnego (0,25 ha), powierzając całokształt rejentowi Edmundowi Kurpiszowi z Wodzisławia Śl. Rejent nadał sprawie tok służbowy nie uzyskując akceptacji i zgody członków rodziny mieszkających poza Jastrzębiem. Wolą Józefa Hetmańskiego było, aby całość odziedziczyła córka Wanda wraz mężem, która mieszkając na miejscu zajmowała się gospodarstwem.

W latach 1996-2002 przeprowadzono ustawowe dziedziczenie nieruchomości po zmarłych w Jastrzębiu-Zdroju. Koszty związane z przygotowaniem dokumentacji poniósł Jerzy Czudak wraz z matką Wandą. Obecny stan prawny przedstawia się następująco: Jerzy Czudak – 54,17%, spadkobiercy po Józefie Franciszku (syn Józefa i Anny) – 39,58 %, spadkobiercy po Pelagii (córka Józefa i Anny) – 6,25%. Na rzecz Jerzego Czudaka swoją część przekazali potomkowie Kazimierza (syn Józefa i Anny) oraz Heleny (druga żona Józefa Hetmańskiego). Brak porozumienia w sprawie uregulowania stanu prawnego ogranicza możliwości inwestycyjne w nieruchomość, co niekorzystnie wpływa na stan budynku. Jednak większy wpływ na degradację zabytkowego obiektu wywarła eksploatacja węgla, powodująca szkody górnicze.

Zgubny wpływ górnictwa

Przedwojenne zapewnienia i zgody ze strony Urzędu Górniczego w Rybniku utraciły swoją moc wraz z rozpoczęciem budowy kopalń w rejonie Jastrzębia. Już w czerwcu 1966 r. Okręgowa Komisja ds. Szkód Górniczych w Gliwicach orzekła, że na nieruchomości położonej w Jastrzębiu-Zdroju, ul. 1 Maja stwierdzono zagrożenie, i że budynki mogą ulec szkodom górniczym. W 1967 r. KWK „Moszczenica” przystąpiła do profilaktycznego kotwienia budynków. Podczas kotwienia pewne elementy wyposażenia budynku zostały zniszczone, rozebrane i nie przywrócone do stanu pierwotnego. Ze względu na widoczne kopalniane kotwy i belki rozporowe sufity zostały obniżone. W październiku 1991 r. Okręgowy Urząd Górniczy w Rybniku poinformował, że na nieruchomości występują szkody górnicze kategorii trzeciej, mogące powodować uszkodzenia obiektów. W czerwcu 1994 r. KWK „Moszczenica” uznała, że uszkodzenia powstały w skutek robót górniczych prowadzonych w latach 1986-1989, pokład 510/1-2 w IV. Przystąpiono do naprawy wynikłych szkód, a wszelkie prace budowlane wykonywane były pod nadzorem KWK „Jas-Mos”. Niestety nie wszystko było wykonane należycie, jak np. dach, który po paru latach był ponownie naprawiany. Co ciekawe, w grudniu 1993 r. Architekt Miejski z Jastrzębia-Zdroju poinformował, że na podstawie „Studium Wartości Kulturowych i Krajoznawczych Miasta Jastrzębie-Zdrój” budynek jest objęty ochroną konserwatorską i figuruje w Gminnej Ewidencji Zabytków pod pozycją 28. Obiekt jest zaliczony do wartościowych ze względu na unikatową formę architektoniczną w skali miasta. Niestety niewiele z tego nie wynika, a powtarzające się wstrząsy górnicze, których doświadczył na miejscu autor tegoż artykułu, w dalszym ciągu przyczyniają się do degradacji tego zabytkowego obiektu, powodując spękania i odpadanie tynku.

Budynek jest usytuowany przy ul. 1 maja 60.

Źródła:

  • Na podstawie informacji przekazanych przez Jerzego Czudaka
  • Boratyn M., Mazur D.: Jastrzębie Zdrój. Dzieje uzdrowiska 1861-1994”, Jastrzębie-Zdrój 2011.
  • "Gość Niedzielny" 1936.
  • Fudziński J., Jastrzębie Zdrój. Początki i rozwój uzdrowiska, w: Kroniki rybnickie, nr 1, Rybnik 1983.
  • Jastrzębie Zdrój. Dzieje uzdrowiska. Parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa 1951-2001, Opole-Jastrzębie Zdrój 2001.
Czytany 764 razy
Ostatnio zmieniany poniedziałek, 23 październik 2017 05:49

Dariusz Mazur

Pasjonat lokalnej historii. Kolekcjoner oraz autor wielu artykułów o przeszłości Jastrzębia.

Najczęściej czytane

Słowa kluczowe