Postacie czwartek, 20 grudzień 2018 21:39   |  

Caputa Czesław

Caputa Czesław (ur. 10 II 1938 Czechowice) – pięściarz Górnika Jas-Mos i trener sekcji boksu GKS Jastrzębie.

Urodził się 10 lutego 1938 r. w Czechowicach. Po zakończeniu wojny rodzina osiedliła się w Bielsku-Białej. Tam Czesław ukończył szkołę podstawową i zawodówkę, a następnie w 1954 r. podjął pracę w miejscowej Fabryce Silników Elektrycznych. W latach 1969-1961 odbył służbę wojskową, a po jej zakończeniu pracował w bielskiej spółdzielni „Sztuka Beskidzka”. W 1966 r. wyjechał do Jastrzębia, gdzie otrzymał zatrudnienie w kopalni „Jastrzębie”.

Karierę zawodniczą rozpoczął w 1952 r. w Stali Bielsko-Biała. Był wówczas szczupłym, by nie powiedzieć, wątłym, chłopcem. Wykazywał się jednak ogromną determinacją i wielką pasją do dyscypliny, którą wybrał. W 1953 r. wywalczył tytuł mistrza juniorów w województwie stalinogrodzkim. Niebawem zaliczył debiut w reprezentacji Polski juniorów. Od 1955 r. boksował w barwach Stali Czechowice, a w latach 1957-1959 był zawodnikiem BBTS Bielsko-Biała. W trakcie odbywania służby wojskowej występował w koszulce WKS Śląsk Wrocław. W latach 1961-1966 ponownie reprezentował Stal Czechowice. W tym okresie kariery przechodził przez różne kategorie wagowe od papierowej aż po półśrednią (najczęściej występował w lekkiej i lekkopółśredniej). Większych sukcesów jednak nie odniósł.

W 1966 r., jako 28-letni pięściarz, dał się namówić działaczom z Jastrzębia na przejście do nowo utworzonej sekcji boksu Górnika Jas-Mos. Zdawał sobie sprawę, że jako zawodnik więcej w boksie już nie osiągnie, a w górniczym mieście rysowała się szansa na spokojne dokończenie kariery. W Górniku Jas-Mos zadebiutował w towarzyskim meczu z Unią Racibórz. W sezonie 1966 stoczył 14 walk, z których w 13 wychodził zwycięsko, a w zaledwie jednej uzyskał wynik remisowy. Obok Antoniego Sokołowskiego był najlepiej punktującym zawodnikiem w pierwszym sezonie nowo utworzonej sekcji. W roku 1967, zwieńczonym awansem do ligi okręgowej, znowu był poza zasięgiem rywali, choć w jednym z pojedynków znalazł pogromcę. Swoją dobrą passę podtrzymał w sezonie 1968-1969, kiedy w większości walk zwyciężał, walnie przyczyniając się do awansu drużyny do baraży o II ligę.

Miał wówczas już 31 lat i mimo pięknie rysujących się perspektyw dla klubu, postanowił zakończyć karierę zawodniczą. Jego rekord obejmował 232 walki, z których 184 wygrał. W barwach Górnika stoczył 30 walk ligowych, z których 25 wygrał, 2 zremisował i 3 przegrał. Do tego dochodzi 10 walk w meczach niemistrzowskich, z których 7 kończył jako zwycięzca.

Już u schyłku kariery zawodniczej nie ukrywał, że chętnie zająłby się szkoleniem młodzieży. W grudniu 1970 r. Caputa ukończył we Wrocławiu kurs instruktora boksu i rozpoczął pracę u boku trenera Józefa Tomaszewskiego. Werbunek przeprowadzono wśród młodzieży szkoły zawodowej i ogólniaka. Chętnych było tak wielu, że trzeba było przeprowadzić ostrą selekcję. Bardzo szybko praca Caputy przyniosła mu pierwsze sukcesy. W 1972 r. Krystian Gajda wywalczył brązowy medal Mistrzostw Śląska juniorów – pierwszy w historii sekcji. Rok później dwa srebra zdobyli Bogusław Jamroży i Marek Bieniek, a brąz – Witold Środa. Kolejny rok jeszcze bardziej obfitował w medale – spośród ośmiu krążków, aż trzy miały kolor złoty. Właśnie w 1974 r. objawiły się talenty Jerzego Szewczyka, Leszka Rybińskiego i Zdzisława Hołodowskiego. W ciągu kilku lat do tego grona dołączyli Andrzej Danielak, Jan Szpyra, Tadeusz Wijas i Andrzej Porębski. Ten pierwszy wywalczył w 1977 r. tytuł mistrza Polski juniorów bijąc w finale późniejszą gwiazdę polskiego boksu, Krzysztofa Kosedowskiego, a rok później wywalczył brąz mistrzostw Europy juniorów. Z każdych kolejnych mistrzostw Śląska wychowankowie Caputy wracali z workiem medali. Na przełomie lat 70. i 80. ujawniły się talenty Zbigniewa Kotwasa, Jacka Ostaszewskiego, Edwarda Gołębiewskiego, Zbigniewa Góreckiego oraz Juliusza Sobczaka. W połowie dekady lat 80. Caputa wyłowił prawdziwą perełkę – Jana Dydaka, który wybrał później barwy Czarnych Słupsk. Ostatnim jego wielkim odkryciem był Jacek Gwizdała, późniejszy 3-krotny mistrz Polski.

Czesław Caputa cały czas dbał o podnoszenie swoich kwalifikacji. W październiku 1984 r. ukończył w Warszawie kurs instruktorów klasy I, a 4 lata później odbył w Cetniewie kurs doskonalenia zawodowego trenerów boksu.

Jego wychowankowie wspominają go jako człowieka niezwykle skromnego i unikającego rozgłosu. Chociaż w ringu dał się zapamiętać jako waleczny fighter idący wciąż do przodu, to w roli szkoleniowca imponował spokojem i opanowaniem. Z wielką cierpliwością tłumaczył swoim adeptom arkana boksu i ćwiczył technikę, wielką wagę przykładając do lewych prostych i pracy nóg. Swoim wychowankom poświęcał każdą chwilę. Nie będzie przesady w stwierdzeniu, że traktował ich jak własne dzieci. Jan Dydak tak go wspominał w 1988 r.: „Mój pierwszy szkoleniowiec umiał przekazać chłopcom wszystko, co było trzeba. Do dziś wysoko cenię jego podejście do zawodników, pracowitość i poświęcenie”.

Do jego najlepszych wychowanków zalicza się takich zawodników jak: Zdzisław Hołodowski, Jerzy Szewczyk, Marcin Jaworski, Jan Szpyra, Leszek Rybiński, Andrzej Danielak, Krzysztof Szorkin, Krzysztof Michałowski, Andrzej Porębski, Tadeusz Wijas, Jan Dydak, Juliusz Sobczak, Krzysztof Felka, Jacek Gwizdała. Wielu z nich zapisało się w historii jako medaliści mistrzostw Polski i Śląska seniorów. Przez lata stanowili o sile drużyny Antoniego Zygmunta, która w każdym sezonie walczyła w lidze o najwyższe cele. To grono byłoby większe, gdyby nie różne koleje losu, jakie przeszli młodzi wychowankowie Caputy. Juniorów, którzy nie sprostali później dorosłemu życiu, było wielu. Dlatego też w jednym z wywiadów określił swoją pracę jako „trudną i niewdzięczną”. Mimo to kochał ją i był jej oddany całkowicie.

Czesław Caputa był wielokrotnie odznaczany za swoje osiągnięcia. Otrzymał m.in. Złotą Odznakę PZB (1993) i Złotą Odznakę 50-lecia Śląskiego OZB.

Źródła:

  • M. Boratyn, Czesław Caputa – mistrz w jastrzębskiej kuźni pięściarskich talentów, „Biuletyn Galerii Historii Miasta” nr 4 (50) z XII 2018 r.
  • „Nasze Problemy” 1977-1980.
  • „Nowiny” 1967-1970.
Czytany 43 razy
Ostatnio zmieniany czwartek, 24 styczeń 2019 06:17

Marcin Boratyn

Marcin Boratyn – historyk, muzealnik, kierownik Galerii Historii Miasta. Redaktor „Biuletynu GHM” i autor wielu pozycji książkowych poświęconych historii Jastrzębia-Zdroju.

Najczęściej czytane

Słowa kluczowe