Źródła wtorek, 24 październik 2017 22:22   |  

Początki jastrzębskiego boksu w relacji Huberta Henke

Chlubą i tradycją każdej kopalni był własny klub sportowy i orkiestra dęta. Klub Sportowy Górnik Jas-Mos był połączeniem klubów miasta Jastrzębie i gminy Moszczenica. W jego działaniu była sekcja piłki nożnej i hokeja na lodzie. Ambicją kopalń „Jastrzębie” i „Moszczenica” było stworzenie na terenie miasta jednego, silnego, wielosekcyjnego klubu sportowego.

Ja w tym czasie pełniłem funkcję sekretarza Rady Zakładowej, a że sam kiedyś uprawiałem boks w KS Kolejarz Wodzisław, który został przejęty przez kopalnię „1 Maja”, postanowiłem poczynić starania o utworzenie sekcji bokserskiej KS Jas-Mos. W tym czasie podjął pracę w kopalni były trener Górnika Radlin, Józef Tomaszewski. Postanowiliśmy wspólnie zająć się tą sprawą. Pierwszym krokiem było nawiązanie kontaktu z zarządem Okręgowego Związku Bokserskiego w Katowicach. Chodziło o uzyskanie informacji dot. zgłoszenia drużyny do rozgrywek w klasie A oraz związanych z tym wszelkich formalności. W tym czasie reprezentacja Śląska przygotowywała się do międzynarodowych zawodów bokserskich z drużyną Dynamo Krajowa z Rumunii i postanowiono, że drugi mecz tych reprezentacji odbędzie się w Jastrzębiu, w celu sprawdzenia zainteresowania boksem w społeczeństwie oraz zdolności organizacyjnych miejscowych działaczy. Z uwagi na to, że było to w okresie barbórkowym, impreza została wpisana w program obchodów Dnia Górnika. I tak, nie mając jeszcze sekcji bokserskiej, byliśmy już organizatorem poważnej imprezy sportowej. Postanowiono, że zawody odbędą się w cechowni kopalni „Jastrzębie”, gdzie była odpowiednia przestrzeń i ilość krzeseł. Ring na te zawody wypożyczono z KS Górnik Radlin (Biuro Konstrukcyjne kopalni na podstawie ringu z Radlina wykonało dokumentację, a warsztat mechaniczny wykonał identyczny ring dla naszych potrzeb). Impreza odbyła się przy ogromnej ilości kibiców. Część z nich odeszła „z kwitkiem”, gdyż zabrakło miejsca w cechowni. Okręgowy Związek Bokserski ocenił bardzo wysoko organizację i przebieg imprezy. I tak zostaliśmy członkiem Okręgowego Związku Bokserskiego pod nazwą KS Górnik Jas-Mos i zakwalifikowani zostaliśmy do rozgrywek klasy A.

Do organizacji powyższej imprezy przyczynili się szczególnie: dyrektor kopalni „Jastrzębie” Zdzisław Wójcik, kierownik robót górniczych Jan Królak, członkowie Samorządu Robotniczego Stanisław Koczor, Leonard Tront, Zygmunt Bartczak oraz szeregowi działacze – Zbigniew Blitek, Augustyn Najemski, Emil Szklarek, Benedykt Urbanek, Karol Tkocz, Waldemar Raszek.

W miejscowej gazecie „Nowiny” ogłosiliśmy nabór do sekcji bokserskiej. Zajęcia odbywały się w sali gimnastycznej Szkoły Podstawowej przy ulicy Cieszyńskiej. Zgłosiło się tylu chętnych, że zabrakło wszystkiego (trampek, koszulek, spodenek). Większość chętnych trenowała we własnej bieliźnie, boso lub w skarpetkach. Bieg na rozgrzewkę odbywał się trójkami i zamykał cały obwód sali sportowej szkoły. Po pewnym czasie treningu ogólnorozwojowego przystąpiono do organizacji walk sparingowych. Ilość trenujących sukcesywnie malała. Pozostali tylko najbardziej utalentowani i najbardziej wytrwali. Trudno byłoby rozpocząć działanie bez przynajmniej w części doświadczonych zawodników. W tej materii skorzystaliśmy z zawodników BBTS Bielsko-Biała, którzy nie mieścili się tam w składzie drużyny, a wyrażali chęć przejścia do KS Górnik Jas-Mos. Byli to: Antoni Sokołowski, Czesław Caputa, Ryszard Zeman i H. Marzec. Warunkiem uzyskania zwolnienia z klubu BBTS w/w zawodników było opuszczenie mieszkania przez Antoniego Sokołowskiego.

Działalność sekcji została ujęta w preliminarzu budżetowym KS i z niego finansowana. Na budżet klubu składały się dotacje Centralnych Związków Sportowych, WKKFiT oraz Związku Zawodowego Górników i funduszu zakładowego obu kopalń. Ze środków tych dokonywano opłat za wynajem obiektów, pracę trenerów, zakup sprzętu sportowego itp.

Za walki zawodnicy otrzymywali dietę sportową w wysokości 28 zł. Ponadto zatrudnieni byli w kopalni „Jastrzębie”. Trenowali początkowo po pracy. Po awansie sekcji do II ligi trenowali 6 razy w tygodniu w godzinach pracy. Z roku na rok sekcja bokserska awansowała do wyższej klasy. Rozwój był dynamiczny i zgłaszało się dużo zawodników z całej Polski. W czasie zawodów z klubem Widzew Łódź zgłosili chęć przejścia do klubu Jan Kaczorowski, Zdzisław Piłat i Jerzy Szałamacha. Po uzgodnieniu z zarządem klubu z Łodzi i pokryciu kosztów wyszkolenia zawodnicy ci przeszli do nas na zasadzie porozumienia stron. Na takich samych zasadach zasilili nasze szeregi Janusz Pik z Brdy Bydgoszcz, Bolesław Nowik z Zagłębia Lubin oraz Jan Gudra i Klaudiusz Waldyra z Odry Brzeg. Ogromnym udogodnieniem i osiągnięciem było wybudowanie i oddanie do eksploatacji przez kopalnię „Jastrzębie” hali widowiskowo-sportowej przy ul. Leśnej. Cała działalność sportowa, tzn. treningi, zawody sportowe i kulturalne, odbywały się w tym obiekcie. Od początku do roku 1979 obiektem tym kierowałem ja. W tym czasie organizowaliśmy szereg imprez centralnych, takich jak: Mistrzostwa Śląska i Mistrzostwa Polski, Turnieje Asów i Czarne Diamenty. Kibice mogli zobaczyć czołówkę polskiego boksu na naszym ringu.

Boks jest trudnym sportem. Werdykty sędziowskie bywają czasem kontrowersyjne, a nasi kibice zachowywali się po sportowemu, oklaskiwali zwycięzców i pokonanych, nigdy nie doszło do żadnego niesportowego incydentu, za co chciałem z tego miejsca serdecznie podziękować.

Aby ocenić działanie trenera Józefa Tomaszewskiego, trzeba stwierdzić, że był bardzo pracowity, ambitny i jego dziełem był zwycięski marsz od klasy A do II ligi. W pewnym czasie trener Tomaszewski zmienił zainteresowania i przeniósł się do pracy w handlu prowadząc sklep „Galux” w Wodzisławiu Śląskim, co utrudniało mu pracę w sporcie. Wówczas doszliśmy do porozumienia z Antonim Zygmuntem, który przeszedł z Górnika Pszów do Jastrzębia, a jego miejsce w Pszowie zajął mistrz olimpijski z Tokio, Marian Kasprzyk. Antoni Zygmunt wprowadził do sekcji nowe życie – zwiększyła się dyscyplina i przyszły lepsze wyniki. Nasi zawodnicy coraz częściej powoływani byli do kadry narodowej, na centralne zgrupowania i przez dłuższy okres czasu stanowiliśmy czołówkę polskiego boksu.

Zagraniczne kontakty sportowe odbywały się przy współudziale Polskiego Związku Bokserskiego, Okręgowego Związku Bokserskiego oraz poprzez osobiste kontakty z działaczami klubów zagranicznych. W Czechosłowacji byli to Karel Janyga i Norbert Kania, a w Jugosławii – Kiro Jozifovski i Franjo Belucić.

Pomocnikiem trenerów był Ryszard Kudzin, który przyszedł do Jastrzębia ze Zgorzelca. Po zakończeniu kariery zawodniczej pracę z juniorami zaczął prowadzić Czesław Caputa. Od początku działalności sekcji juniorami zajmowali się Henryk Tyszewicz i Czesław Wala – instruktorzy. Caputa prowadził juniorów do samego końca i miał bardzo dużo wspaniałych wyników swoich wychowanków, którymi zasilał I-ligową drużynę.

Moja działalność w sekcji rozpoczęła się z chwilą jej powstania i zakończyła się w 1979 roku, kiedy to powołany zostałem na kierownika ośrodka wczasowego „Wczasy w siodle” przy Państwowym Stadzie Ogierów w Białym Borze (woj. zachodniopomorskie).

Za moją pracę na rzecz boksu odznaczony zostałem Złotą Odznaką 50-lecia Okręgowego Związku Bokserskiego oraz Złotą Odznaką 50-lecia Polskiego Związku Bokserskiego. Praca na rzecz sportu sprawiała mi zawsze ogromną radość i satysfakcję.

 

Hubert Henke - współzałożyciel sekcji boksu w Jastrzębiu-Zdroju, wieloletni kierownik sekcji (1965-1980).

Relacja spisana 18 czerwca 2017 r.

Źródła:

  • "Biuletyn Galerii Historii Miasta" nr 2 (45) z VI 2017 r.
Czytany 107 razy
Ostatnio zmieniany czwartek, 19 kwiecień 2018 20:43

Marcin Boratyn

Marcin Boratyn – historyk, muzealnik, kierownik Galerii Historii Miasta. Redaktor „Biuletynu GHM” i autor wielu pozycji książkowych poświęconych historii Jastrzębia-Zdroju.

Najczęściej czytane

Słowa kluczowe