Źródła niedziela, 03 styczeń 2016 16:57   |  

Zwyczaje ludowe i zabobony tutejszej ludności - zabobony związane z gospodarstwem domowym, polnym i hodowlą bydła w ogóle (XIX wiek)

Także i tu, jak wszędzie u ludów słowiańskich, panuje zwyczaj, że gospodarz albo gospodyni podaje gościowi u progu chleb i nóż i mówi: ukrej dokoła, aby była pełna stodoła. 
Kiedy gość albo przychodzący nie siada, zabiera sen domownikowi.
Jeżeli dwóch ludzi równocześnie wypowie to samo słowo albo zaczyna tą samą mowę, nadejdzie gość. Tak samo, gdy sroka kracze przed oknem.
Swędzenie oka zapowiada zmartwienie. Gdy ktoś opowiadając kicha, mówi prawdę.
Gdy kura naśladuje pianie koguta, trzeba obawiać się nieszczęścia w domu. 
Kiedy na wiosnę wypędzają bydło po raz pierwszy na pastwisko, chłopcy oblewają pasterki wodą, żeby krowy dawały dużo mleka.
Po zachodzie słońca gospodyni nie powinna dawać mleka do obcego domu, bo mógłby ktoś krowom zaszkodzić (uczarować). 
Gdy się ktoś powiesi albo w inny sposób odbierze sobie życie, powstaje silny wiatr (wichura). 
Gdy gospodarz siejąc ominie zagon, umrze jeszcze tego same roku. 
Kiedy słyszysz na wiosnę po raz pierwszy kukułkę, musisz mieć przy sobie pieniądze, bo wtedy przez cały rok nie będzie ci brakować pieniędzy. 
Jeśli chcesz żeby wróble nie zjadały twojej pszenicy albo jęczmienia w polu, musisz, gdy siejesz, trzymać trzy ziarna pod językiem i przez cały czas nic nie mówić, a po ukończeniu siania należy wypluć ziarna na ziemię w krzaki.
Gdy zając przeleci człowiekowi przez drogę, spodka człowieka nieszczęście. 
W domu młodej pani, nim rodzice udzielą młodej parze błogosławieństwa, młoda pani podaje swojemu oblubieńcowi, a druhny drużbom małą wiązankę rozmarynu albo mirtu, którą umocowuje się albo na rękawie, albo na kapeluszu. Po weselu wiązanki te wysadza się; kiedy rosną, małżonkowie będą szczęśliwi, jeśli nie, może być odwrotnie. 
Im więcej drużek tym większy zaszczyt dla młodej pani; każda druhna ma swojego drużbę. 
Pod koniec biesiady weselnej przychodzi kucharka z obwiązanymi rękami i potłuczonymi garnkami czy innym sprzętem kuchennym i starosta weselny prosi gości o datki dla niej, żeby mogła kupić sobie maść na poparzone ręce i nowe naczynia. 
W czasie uczty nakłada się porządnie z każdego dania, szczególnie mięsa i kołaczy, na talerz przyniesiony ze sobą i daje się dzieciom, żeby odniosły do domu.
Położnicy nie wolno przez 6 tygodni ani razu wychodzić z izby ani z domu.
Dziecko bite miotłą mizernieje. Dlatego cyganka boi się miotły. 
Niektórzy ludzie mają od urodzenia złe oczy. Wszystko podziwiają i co zobaczą, to „urzekną” (zaczarują).
Od urzeknięcia bardzo trudno ustrzec bydło, chociaż zrobiono by to całkiem nieumyślnie. Ponieważ oczy każdego  człowieka mogą w pewnych okresach zaszkodzić bydłu, jeżeli na nie łakomie patrzy; dlatego trzeba wstępując do domu albo chlewa, kiedy zobaczy się coś nowego, powiedzieć: „bez uroku”. 
Na ptasim pierzu człowiekowi ciężko się umiera. Jak długo nieboszczyk leży w domu nie wykonuje się żadnej pracy. Słomę na której ktoś umarł, pali się. 
Wodę, którą myto nieboszczyka stawia się razem z miednicą na strychu, żeby odstraszyć złodziei. 
Nieparzysta liczba belek w izbie powoduje zgony. 
Jeżeli się wychodzi coś załatwić i zaraz się wraca, bo się czegoś zapomniało, nie będzie się miało szczęścia w tym przedsięwzięciu. 
Żeby zając nie ogryzł kapusty na polu, należy wystrzegać się mówienia o zającu podczas sadzenia. 
Knebla (krępulca), którym ściąga się powrósło około snopa w czasie żniw, nie wolno przynosić do stodoły, bo inaczej pójdą tam myszy polne. 

Źródła:

  • Kronika czyli Opis topograficzno-historyczno-statystyczny miasta i wolnego mniejszego państwa stanowego Wodzisław na Górnym Śląsku, cz. I: grudzień 1860, cz. II: październik 1864, Franz Ignatz Henke, Wodzisław Śląski 2003.
Czytany 474 razy
Ostatnio zmieniany niedziela, 28 maj 2017 13:17

Janusz Lubszczyk

Historyk z Wodzisławia Śląskiego, nauczyciel, archiwista, autor artykułów i prac monograficznych o historii regionu i miasta. Pracuje w Szkole Podstawowej nr 19 im. Juliana Tuwima i Zespole Szkół nr 3 im. Stanisława Wyspiańskiego.

Najczęściej czytane

Słowa kluczowe