Źródła czwartek, 12 marzec 2015 21:42   |  

„Marsz Śmierci” we wspomnieniach świadków

Józef Blacha (Jastrzębie Dolne)

„W dniu 20 stycznia około godz. 15.00 wracałem z pracy z kopalni „Rymer” rowerem do domu. Natrafiłem kolumnę maszerujących więźniów. Poboczem obok więźniów szli konwojujący SS-mani. Prowadząc rower szedłem dalej piechotą. Jedna z więźniarek zapytała mnie, gdzie mogłaby się schronić. Ostrzegłem ją, że obserwuje nas jeden z SS-manów, który prawie w tej samej chwili podbiegł do mnie i zapytał- co ona mówiła. Odpowiedziałem, że pytała jak daleko do wsi. Wówczas SS-man przyłożył lufę karabinu do głowy więźniarki i zepchnął ją na pobocze drogi, poczem zastrzelił ją na moich oczach.”

Źródło: J. Fudziński, Marsz Śmierci, Jastrzębie 1982, mps w zbiorach Galerii Historii Miasta.

 

Stefania Mołdrzyk (Jastrzębie Górne)

„Dnia 20 stycznia w godzinach popołudniowych, od kolumny idących więźniów oderwał się jeden mężczyzna, zbiegł ze skarpy drogi i ukrył się za słupem elektrycznym. Idący poboczem drogi SS-man wystrzelił serię z automatu, zabijając go na miejscu. Zbrodnię tą widziałam z okna mego domu. Zwłoki mężczyzny o ciemnych włosach w wieku 35-40 lat zabrano na cmentarz w Jastrzębiu Górnym.”

Źródło: J. Fudziński, Marsz Śmierci, Jastrzębie 1982, mps w zbiorach Galerii Historii Miasta.

 

Mieszkaniec Jastrzębia Górnego (odmówił podania nazwiska)

„Było to dnia 20 stycznia 1945 r. pod wieczór. Od grupy więźniów oderwał się jeden z więźniów i wbiegł przez furtkę na teren mojej posesji. Za nim biegł SS-man. Po chwili padły strzały, po czym SS-man dołączył do kolumny. Gdy grupa maszerujących oddaliła się, wyszedłem wraz z żoną do furtki ogrodzenia. Pod okienkiem piwnicznym leżały zwłoki zastrzelonego więźnia, który w zaciśniętej pięści trzymał kawałek chleba.”

Źródło: J. Fudziński, Marsz Śmierci, Jastrzębie 1982, mps w zbiorach Galerii Historii Miasta.

 

Alojzy Myśliwiec (Jastrzębie Górne)

„Jadący motocyklem SS-man wiózł w przyczepce więźnia. W miejscu zbrodni zatrzymał motocykl, kazał więźniowi wysiąść i iść w kierunku skarpy. Wystrzelił do niego serię z automatu, zabijając go na miejscu.”

Źródło: J. Fudziński, Marsz Śmierci, Jastrzębie 1982, mps w zbiorach Galerii Historii Miasta.

 

Otylia Michalska z domu Sitek (Jastrzębie Górne)

„W dniu 20 stycznia 1945 r. około godz. 16.00 część kolumny maszerujących ul. Pszczyńską więźniów, w liczbie około 500, konwojujący SS-mani skierowali na posesję moich rodziców. Wpędzono ich do stodoły i stajni. Więźniowie byli w pasiakach. Nogi mieli poowijane szmatami, na głowach czapki więzienne, a na ramionach kawałki koców. Posiłku więźniom nie dano, gdyż zapadł mrok. Wartownicy pilnowali obejścia. Rano dnia 21 stycznia 1945 r. około godz. 7.30 wypędzono więźniów ze stodoły i stajni, ustawiono w szereg i liczono ich. Okazało się, że kilki brakuje. Zrobiło się zamieszanie. Kilku Niemców z psami wbiegło do stodoły, z której wypchnięto ostatnich więźniów. Bito ich kolbami, a gdy upadli zastrzelono ich z karabinu- ciała zepchnięto do gnojownika. Wgodzinach popołudniowych (po odejściu transportu) ze stodoły wyszło jeszcze sześciu więźniów, których SS nie znalazło. Byli to 1 Rumun, 1 Francuz i 4 Polaków. Daliśmy im ubrania naszych mężów i odeszli wieczorem w nieznane. Ciała zamordowanych zabrano na cmentarz w Jastrzębiu Górnym.”

Źródło: J. Fudziński, Marsz Śmierci, Jastrzębie 1982, mps w zbiorach Galerii Historii Miasta.

 

Maria Kopertowska (wówczas pracownik folwarku w Jastrzębiu Zdroju)

„W dniu 20 stycznia 1945 r. w godzinach popołudniowych, na teren zabudowań gospodarskich przybyli Niemcy. Oficerowie zajęli kwatery w klasztorze sąsiadującym z zabudowaniami gospodarstwa. Żołnierze SS przeglądali budynki gospodarcze. Przed wieczorem na plac doprowadzono pierwszą grupę więźniów w liczbie ponad 500. Więźniowie ubrani byli w pasiaki, nogi poowijane szmatami, głowy i plecy okrywały kawałki koców. Wiadomym już było, że na terenie majątku będzie miał miejsce nocleg. Na plac przybywały nowe grupy więźniów. Ludzie padali ze zmęczenia na śnieg. Część więźniów ulokowała się w zabudowaniach gospodarczych pod dachem. Pozostali spędzili noc pod gołym niebem. Najtłoczniej było na gnojowniku, gdzie parował obornik. Po drugim noclegu rano rozpoczęto formować kolumny więźniów, których wyprowadzono w kierunku ul. Basenowej i Zdrojowej. Pracowników majątku dopuszczono do wejścia na plac dopiero, gdy ostatni więźniowie opuszczali bramę. SS-mani z psami przeszukiwali stodołę i chlewnię. Widziałam jak ze stodoły, leżącej poza zabudowanym czworobokiem, wyprowadzono trzech więźniów, którzy tam byli ukryci. SS-mani bili więźniów kolbami po głowach i plecach. Okaleczeni i okrwawieni dopadli odchodzącą kolumnę więźniów. Wśród leżących na placu zwłok, odkryto żyjącego jeszcze, ale kompletnie wyczerpanego mężczyznę, którego jeden z SS-manów zastrzelił na moich oczach. Po opuszczeniu przez Niemców majątku na placu pozostały ciała zmarłych i zamordowanego mężczyzny, wśród których były także ciała dwóch kobiet. Wiadomym mi jest, że u rodziny Pisarskich zamieszkałej w czworobokach ukryło się trzech więźniów, których Niemcy nie znaleźli.”

Źródło: J. Fudziński, Marsz Śmierci, Jastrzębie 1982, mps w zbiorach Galerii Historii Miasta.

Czytany 440 razy
Ostatnio zmieniany poniedziałek, 18 wrzesień 2017 20:21

Marcin Boratyn

Marcin Boratyn – historyk, muzealnik, kierownik Galerii Historii Miasta. Redaktor „Biuletynu GHM” i autor wielu pozycji książkowych poświęconych historii Jastrzębia-Zdroju.

Najczęściej czytane

Słowa kluczowe