Wydarzenia wtorek, 30 grudzień 2014 19:55   |  

Rabusie Wincenty Eliasz i Antoni Kolasiński w Jastrzębiu-Zdroju (kwiecień 1875 rok)

Roku Pańskiego 1875, w nocy z 6 na 7 kwietnia, rabusie okradli jastrzębski hotel. Ślady włamania odkrył gospodarz hotelu, Mika. Zaniepokoiło go kilka istotnych szczegółów. Drzwi do sieni budynku wcześniej zamknięte, były otwarte. W pokoju dziennym większość wyposażenia była powywracana. Szuflady biurka zamknięte na klucz były wyłamane. Według gospodarza nic cennego w nich się nie znajdowało, prócz kart do gry oraz karnetów na bal hotelowy. Bez cienia wątpliwości właściciel hotelu Opitz oraz służąca Grzebelek drzwi na klucz zamykali dnia poprzedniego. 
Najpewniej Eliasz i Kolasiński weszli do hotelu przez piwniczne drzwi, wyłamując przy tym rygiel z jednej z ich części. Wszystko wskazywało na to, że rabusie znali dobrze rozkład pomieszczeń, bo po obiekcie poruszali się swobodnie i penetrowali te miejsca gdzie coś cennego mogli znaleźć. Takie były wnioski właściciela hotelu. Ich łupem padło około 100 talarów, 6 marek, 2 butelki likieru. Ale skradli również czarne futro z niedźwiedziej skóry, a także futro damskie oraz ubrania.
Opitz niezwłocznie po odkryciu włamania, o wszytskim poinformował asystenta policji von Ferentheila. Ten podjął od razu czynności mające na celu wykryć, następnie ująć sprawców. Tymczasem spływały informacje. 7 kwietnia uczeń masarski powiadomił właściciela hotelu, że w lesie moszczenickim widział dwóch mężczyzn niosących duże pakunki, a jeden z nich okryty był na pewno niedźwiedzim futrem. Kolejna informacja pochodziła od młynarza. Tenże podał, że chłopi wiedzieli rozbójników.
Ferentheil od razu ruszył, by sprawdzić doniesienia. Udał się w kierunku lasu moszczenickiego. Tam faktycznie spostrzegł idącego polem mężczyznę, który w ręku dzierżył butelkę. Pogalopował, by go ująć, jednak ten zbiegł. Szybko przeszukał las, po czym ruszył w kierunku Wodzisławia Śląskiego. W drodze otrzymał informację jakoby rozbójnicy ukryli się  nieopodal lasu wodzisławskiego. Tam strzelając do chłopów z rewolwerów mieli nadzieję, ze unikną zatrzymania. Asystent policjanta niezwłocznie tam ruszył. Jednak spostrzegli go rabusie. Kolasiński wycelował i wystrzelił w jego kierunku, ale chybił. Konsekwencją niecelnego  strzału było zatrzymanie Kolasińskiego. Chłopi i sołtys w ten czas pojmali, następnie obezwładnili Eliasza.
Przy rozbójnikach znaleziono skradzione rzeczy. Mieli przy sobie również rewolwery oraz sprzęt do wyłamywania. U Opitza sporządzono protokół. Co ciekawe bandyci  podali nieprawdziwe personalia. Mieli rzekomo nazywać się Wincenty Passon i Michał Kulik. 
Do więzienia w Wodzisławiu Śląskim zakutych w kajdany miał odprowadzić ich żandarm Seifert. Pomocą służyło mu trzech mężczyzn. Co niewiarygodne tuż przed bramą więzienia rabusiom udało się zbiec. Jednak w nieodległej przyszłości zostali pojmani i osądzeni. 
W dochodzeniu ustalono, że Wincenty Eliasz znał dostatecznie rozkład pomieszczeń w hotelu Opitza. Takich informacji udzieliła mu od Ludwina Adamczykówna. Służyła ona 4 lata w tymże hotelu. Ludwina była siostrą Marianny Kaprol. Ponoć z tą ostatnią żył Eliasz w nielegalnym związku. Co ciekawe zdołał również uwieść Ludwinę. Od stycznia 1875 roku Eliasz i Marianna Kaprol mieszkali w Jastrzębiu Górnym u oberżysty Treumanna jako małżeństwo. Tam Eliasz podszywał się pod nazwisko Kaprol. Miał być weteranem wojny prusko-austriackiej. Utrzymywać miał się rzekomo z renty inwalidzkiej, do tego dorabiał jako telegrafista. 
Królewski Sąd Przysięgłych w Raciborzu skazał Mariannę na 2 lata ciężkiego więzienia, a Ludwinę za współudział w rabunku na rok ciężkiego więzienia. Wincentego Eliasza skazano po uprzedniej rozprawie sądowej w Bytomiu na karę śmierci. Aktem łaski cesarza Wilhelma I zamieniono ją na dożywocie. Wyrok odsiadywał w więzieniu, w Raciborzu.
 

Źródła:

  • „Nowiny” nr 13 z 30 marca 1994 roku.
Czytany 1631 razy
Ostatnio zmieniany niedziela, 20 maj 2018 17:11

Janusz Lubszczyk

Historyk z Wodzisławia Śląskiego, nauczyciel, archiwista, autor artykułów i prac monograficznych o historii regionu i miasta. Pracuje w Szkole Podstawowej nr 19 im. Juliana Tuwima i Zespole Szkół nr 3 im. Stanisława Wyspiańskiego.

Najczęściej czytane

Słowa kluczowe